Z Krakowa do Brześcia przyjechałam w roku 2017. Wcześniej byłam w Połocku.  Już wtedy przekonałam się, że na Białorusi potrafią zadbać o miasta i  zabytki, że w restauracjach można dobrze zjeść. Odniosłam pozytywne wrażenie, bo wszystko wyglądało schludnie i estetycznie. Przerażały mnie jednak informacje dotyczące czasów reżimu komunistycznego, likwidacji kościołów. Nie wypuszczono nas też z autokaru na Runku, żebyśmy taką dużą grupą specjalnie nie zwracali na siebie uwagi.  W rezultacie na terenie Białorusi podczas tej krótkiej wycieczki czułam się nieswojo. Uczyłam też języka polskiego Polaków z Białorusi na roku zerowym Politechniki Krakowskiej starających się na studia w Polsce. Pamiętam, że nie mieli wiedzy na temat początków II wojny światowej ani też pomordowania polskich oficerów w 1940 r. w Katyniu i innych miejscach.  Słyszałam też, że na Białorusi panuje duża dyscyplina i jest dość bezpiecznie. Trzeba jednak trochę pomieszkać w danym kraju, żeby poznać wszystko od podszewki i samemu się przekonać, jak jest naprawdę.

Tym razem los pokierował mnie do Brześcia, miasta przygranicznego. Cieszyłam się, że to niezbyt daleko od domu, tylko 347 km. Sprawdziłam, że jest to miasto, w którym żyje około 350 tys. ludzi. To dało mi już orientację, że jadę do miasta połowę mniejszego niż Kraków. Brześć jest szóstym pod względem liczby mieszkańców i drugim pod względem zajmowanego obszaru miastem Białorusi. Kraków to drugie co do liczby mieszkańców i powierzchni miasto kraju.  Przyzwyczaiłam się, że mieszkam w mieście, które wszyscy podziwiają. Zabytki Krakowa są na liście Unesco. Do Krakowa w 2019 roku przybyło 14 milionów turystów. Wizytę w Krakowie mieszkańcom Białorusi utrudniają wizy tak jak i mieszkańcom Polski wizytę na terenie Białorusi. Obywatele wielu państw mogą jednak przybyć do turystycznego Krakowa nawet bez paszportu. W Krakowie zawsze jest ruch, mijają się różne środki lokomocji – autobusy, tramwaje, samochody, ociera się o siebie mnóstwo ludzi.  W miejscach turystycznych słychać  języki z całego świata. Jest wiele atrakcji, teatrów, kin, muzeów, koncertów, kawiarni i restauracji. Kraków to miasto kultury. Trudno wymienić wszystkie jego zalety i trudno wyjechać z niego bez żalu. Przeprowadzka do nieznanego Brześcia i do państwa nienależącego do Unii Europejskiej wiązała się więc z poczuciem niepewności.

W pierwszej kolejności zniechęciły mnie nazwy ulic: Budionnego, Dzierżyńskiego, Sowiecka, Komunistyczna. W Polsce nie wolno nadawać takich  nazw. Okazało się, że w Brześciu też jest co podziwiać. Bulwary nad rzeką Muchawiec są może piękniej zagospodarowane niż nad Wisłą w Krakowie.  Ulica Sowiecka jest pełna atrakcji prawie jak krakowski Rynek. Główne  miejsce turystyczne miasta to twierdza brzeska niemal jak zamek królewski Wawel w Krakowie. No i niestety piękne moje miasto nie może się pochwalić historią sięgającą tysiąca lat. W 2019 roku Brześć obchodził jubileusz tysiąclecia. Z tej okazji  dokonano sporo remontów, przy głównej ulicy wybudowano fontannę, powstał bardzo nowoczesny budynek sądu, park tysiąclecia i nowy dworzec autobusowy.

Poza tym Brześć to miasto, w którym mieszka 2 tys. Polaków. Do dziś można w nim obserwować polskie ślady z czasów dwudziestolecia międzywojennego. Jest dzielnica urzędników polskich, gdzie znajdują się wille wybudowane specjalnie dla nich, a w jednej z nich mieści się Muzeum Historyczne Miasta Brześć, w którym  zrekonstruowano wnętrze domu urzędnika oraz stworzono makietę średniowiecznego Brześcia z kościołami i klasztorami. Przy ulicy Budionnego jest Muzeum Krajoznawcze, a w nim dział poświęcony historii dwudziestolecia międzywojennego. Przy wielu ulicach Brześcia można zaobserwować też odnowione stare kamienice, a na nich pozostawione polskie napisy. Warto zobaczyć też wille bogatych, wykształconych Polaków, na przykład przy ulicy Gogola 16, 18, 38, przykłady polskiego modernizmu. Są też cmentarze, na których pochowano polskich bohaterów narodowych. Na cmentarzu rzymskokatolickim przy ul. Puszkinskiej znajduje się  kwatera polskich żołnierzy poległych w wojnie 1918–1920. Jest też Polski Cmentarz Wojskowy powstały w 1920 r. To jeden z największych cmentarzy wojskowych z 1920 r. na terenie obecnej Białorusi. Spoczywają  na nim żołnierze Ochotniczej Sprzymierzonej Armii walczący w szeregach formacji białoruskich dowodzonych przez gen. Stanisława Bułak-Bałachowicza u boku wojsk polskich podczas wojny polsko-bolszewickiej.  Są trzy kościoły katolickie, a przy kościele Podwyższenia Krzyża Świętego znajduje się pomnik Świętego Papieża Jana Pawła II. Warto wybrać się na spacer ulicą Adama Mickiewicza i zobaczyć pomnik polskiego wieszcza szanowanego na Białorusi, jako  że urodził się on na jej terenie. Działa Konsulat Rzeczpospolitej Polskiej, który dba o utrzymanie polskości, organizując polskie imprezy kulturalne, np. czytanie polskiej literatury pięknej, koncert pieśni Moniuszki, wystawę filatelistyczną polskich znaczków pocztowych. W Brześciu funkcjonuje wiele polskich organizacji, a przy nich szkół, w których  naucza się języka polskiego dzieci i dorosłych. Jest państwowa szkoła nr 9, która uczy języka polskiego od pierwszej do czwartej klasy. Polska Harcerska Szkoła Społeczna im. R. Traugutta jest wyjątkowa. Można się w niej uczyć nie tylko języka polskiego na każdym poziomie zaawansowania  językowego, ale też należeć do drużyny zuchowej albo harcerskiej i wyjeżdżać do Polski na obozy, poznawać polskie miasta, polską kulturę, mieć żywy kontakt z językiem polskim i przeżywać harcerskie przygody. Uczą w niej nauczycielki miejscowe, ale również nauczycielka z Polski  skierowana do pracy przez Ośrodek Rozwoju Polskiej Edukacji za Granicą.  Szkoła ta dba o rozwój polskiej kultury, angażując uczniów do udziału w konkursach organizowanych przez Polskę. Uczniowie odnieśli sukcesy w konkursie recytatorskim Kresy, w dyktandzie polskim. Szkoła harcerska organizuje obchody polskich świąt patriotycznych: Narodowego Dnia Niepodległości, Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych, Święta Konstytucji III Maja.

W rezultacie życie w Brześciu też może być atrakcyjne. Mieszkanka wielkiego Krakowa również znajdzie w nim swoje miejsce.

 

Dorota PRĄŻYŃSKA, nauczycielka ORPEG


Kontakt tel. (+375 33) 611-12-05 Hanna Paniszewa E-mail: forum.brzeskie@gmail.com